Oddychanie torem ustnym jest aż takie złe?
Nie, ale tylko wtedy, kiedy mamy faktycznie niedrożny nos, bo w każdym innym przypadku język powinien spoczywać na podniebieniu, zęby powinny być domknięte, a wargi złączone.
Efektów niepożądanych po długotrwałym oddychaniu torem ustnym jest cała gama, a wśród nich można znaleźć:
- wady zgryzu,
- osłabianie mięśni języka (co powoduje trudności z jego pionizacją), warg, policzków, przepony i mięśni płuc (co ma bezpośredni negatywny wpływ na wydolność oddechową),
- powstawanie i utrwalanie się wad wymowy (przede wszystkim seplenienia międzyzębowego głosek tzw. trzech szeregów oraz [T, D, N, L niekiedy R], a także zniekształcania wymowy głosek, do których realizacji potrzebne jest uniesienie języka do podniebienia),
- doprowadzanie do nieprawidłowych funkcji żucia (osłabione mięśnie) oraz połykania (napór języka na zęby),
- „zmęczony” wyraz twarzy, niekiedy nawet podkrążone oczy, gdyż do komórek organizmu nie dociera odpowiednia ilość tlenu,
- wysuszanie się przestrzeni jamy ustnej, co prowadzi do zwiększonej podatności na próchnicę zębową (więc i więcej pracy dla stomatologów :)),
- widocznie częstsze choroby układu oddechowego, szczególnie górnych dróg oddechowych, gdyż powietrze nie przechodzi odpowiedniej filtracji, jaką przeszłoby, gdyby dostało się do organizmu przez nos – nie jest oczyszczane, nawilżane oraz ogrzewane. Jama ustna jest przestrzenią, do której trafiają wszystkie zanieczyszczenia i chłód powietrza,
- dzieci, które oddychają przez usta stale mogą doświadczyć zniekształcenia rozwoju kości twarzoczaszki, dorośli zaś widocznego wychylania się głowy do przodu (więc i trudności z mięśniami szyi i karku), gdyż przy wychyleniu głowy pojawia się więcej przestrzeni w gardle dla przepływu powietrza.
Dlaczego w takim razie oddychamy przez usta?
Przyczyn takiego sposobu też jest cała gama, ale najczęściej jest to:
- obniżone napięcie mięśniowe,
- częste, nawracające infekcje górnych dróg oddechowych,
- alergia,
- astma,
- obecność polipów w nosie, zatokach, gardle,
- powiększenie migdałków podniebiennych i/lub migdałka gardłowego,
- krzywa przegroda nosowa.
U dzieci na utrwalanie tego typu oddychania może mieć wpływ przetrwałe ssanie smoczka lub zbyt długie karmienie butelką, ale również występujące parafunkcje w postaci ssana palca lub warg.
Tu wszystko z siebie wynika i potrzebna będzie pomoc więcej, niż jednego specjalisty, żeby znaleźć wszystkie przyczyny, wyeliminować je i nauczyć właściwego oddychania.
Pomocy należy szukać m.in. u laryngologa, alergologa, pulmonologa, logopedy, fizjoterapeuty. To oni Wam wskażą właściwą drogę diagnozy i terapii.
